Witam wszystkich na moim blogu! Kot książkowy to swego rodzaju pierwsze drzwi, w które może zapukać osoba szukająca mnie w sieci. Drugie prowadzą do bloga prywatnego, zarezerwowanego dla osób, które znam i lubię. Traktuję go bowiem jak dom, do którego nie zaprasza się pierwszego lepszego człowieka z ulicy. Jak widać, nie zależy mi na lajkach, wyświetleniach czy fanach. Gdyby tak było, otworzyłabym blog główny.

Jeśli znajdziecie tu opinie o produktach, będzie to oznaczać, że daną rzecz polecam, bo sama jej używam. Lub przeciwnie, nie sprawdziła się. Gdy pojawi się opis miejsca - byłam w nim i podobało mi się (lub nie). Na blogu będą też recenzje książek. Skąd pomysł? Bezskutecznie szukałam informacji o kilku książkach, które zamierzałam kupić, więc... stwierdziłam, że je kupię i sama napiszę recenzję. A co! A skoro na stary blog z recenzjami (filmów) nie mogę się dostać, bo zapomniałam hasła, będę wrzucać je tutaj. Ot i cała historyja.

piątek, 20 lipca 2012

Cat in the shower

6 komentarzy:

  1. Ale spokojny kot,
    inny by uciekał i wyrywał się od razu :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten widać, że lubi. I wodę, i swojego pana :)))

      Moja to prawie pod sufit skacze, kiedy maleńka kropelka skapnie na nią, więc co dopiero mówić o prysznicu :)))

      Usuń
  2. Debeściak z tego kota ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, kogo widzę na kuferku! :)))

    Żeby nasza tak się dawała "namaczać" ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaglądam tu od czasu, kiedy wyczaiłam u siebie na WordPressie linka do kuferka;-) I miałam kiedyś kota, który lubił pływać. Serio, serio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co znajdę fajnego, to tu wkleję. Ot, takie miejsce specjalne ;)))

      To wordpressowe miejsce na link zapchałam kuferkiem, bo gdyby upchnąć tam Pazurka, to nikt by nie wszedł :)))

      Usuń