Witam wszystkich na moim blogu! Kot książkowy to swego rodzaju pierwsze drzwi, w które może zapukać osoba szukająca mnie w sieci. Drugie prowadzą do bloga prywatnego, zarezerwowanego dla osób, które znam i lubię. Traktuję go bowiem jak dom, do którego nie zaprasza się pierwszego lepszego człowieka z ulicy. Jak widać, nie zależy mi na lajkach, wyświetleniach czy fanach. Gdyby tak było, otworzyłabym blog główny.

Jeśli znajdziecie tu opinie o produktach, będzie to oznaczać, że daną rzecz polecam, bo sama jej używam. Lub przeciwnie, nie sprawdziła się. Gdy pojawi się opis miejsca - byłam w nim i podobało mi się (lub nie). Na blogu będą też recenzje książek. Skąd pomysł? Bezskutecznie szukałam informacji o kilku książkach, które zamierzałam kupić, więc... stwierdziłam, że je kupię i sama napiszę recenzję. A co! A skoro na stary blog z recenzjami (filmów) nie mogę się dostać, bo zapomniałam hasła, będę wrzucać je tutaj. Ot i cała historyja.

piątek, 7 września 2012

Koci zwis



Jakość kiepska, taka komórka. Ale uwielbiam te jej pozy! Potrafi tak przeleżeć dobrą godzinę :)))

8 komentarzy:

  1. Słodka jest :) I jak ją widzę, to się pytam, czemu nie mam w domu kota :)
    O.

    OdpowiedzUsuń
  2. I się nie zmęczy ? :-)))
    Jakie piękne ma kolorki...

    Wiesz ,że masz weryfikację obrazkową ??
    Może zlikwiduj, bo to co się człowiek umęczy ,
    żeby napisać komentarz to ho ho...
    http://klubkotajasna8.blogspot.com/2012/03/weryfikacja-obrazkowa.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zmęczy się. A jeśli jednak się zmęczy, zejdzie, zrobi pół kroku i padnie na podłogę ;)))

      Usunęłam :))) Nawet nie wiedziałam, że mam. Na Pazurku dopilnowałam, żeby po zalogowaniu się ludzie nie musieli już wpisywać żadnych kodów i tak jakoś w ogóle nie pomyślałam, że tu też mogą być. Nikt mi wcześniej nie powiedział :)))

      Usuń
  3. What a great photo! Looks like your cat knows the best place to be!

    OdpowiedzUsuń