Witam wszystkich na moim blogu! Kot książkowy to swego rodzaju pierwsze drzwi, w które może zapukać osoba szukająca mnie w sieci. Drugie prowadzą do bloga prywatnego, zarezerwowanego dla osób, które znam i lubię. Traktuję go bowiem jak dom, do którego nie zaprasza się pierwszego lepszego człowieka z ulicy. Jak widać, nie zależy mi na lajkach, wyświetleniach czy fanach. Gdyby tak było, otworzyłabym blog główny.

Jeśli znajdziecie tu opinie o produktach, będzie to oznaczać, że daną rzecz polecam, bo sama jej używam. Lub przeciwnie, nie sprawdziła się. Gdy pojawi się opis miejsca - byłam w nim i podobało mi się (lub nie). Na blogu będą też recenzje książek. Skąd pomysł? Bezskutecznie szukałam informacji o kilku książkach, które zamierzałam kupić, więc... stwierdziłam, że je kupię i sama napiszę recenzję. A co! A skoro na stary blog z recenzjami (filmów) nie mogę się dostać, bo zapomniałam hasła, będę wrzucać je tutaj. Ot i cała historyja.

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Z braku laku i czasu... ;)

4 komentarze:

  1. widzę, że kot całkowicie zdominował Twoje życie....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot jak kot, zasypana pracą jestem :))) Co począć.

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Nudzić się we dwoje (choćby z kotem) to już rozrywka!
    ukłony!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się nie zgodzić :))) Z kotem nic nie jest nudne.

      Pozdrawiam!

      Usuń