Witam wszystkich na moim blogu! Kot książkowy to swego rodzaju pierwsze drzwi, w które może zapukać osoba szukająca mnie w sieci. Drugie prowadzą do bloga prywatnego, zarezerwowanego dla osób, które znam i lubię. Traktuję go bowiem jak dom, do którego nie zaprasza się pierwszego lepszego człowieka z ulicy. Jak widać, nie zależy mi na lajkach, wyświetleniach czy fanach. Gdyby tak było, otworzyłabym blog główny.

Jeśli znajdziecie tu opinie o produktach, będzie to oznaczać, że daną rzecz polecam, bo sama jej używam. Lub przeciwnie, nie sprawdziła się. Gdy pojawi się opis miejsca - byłam w nim i podobało mi się (lub nie). Na blogu będą też recenzje książek. Skąd pomysł? Bezskutecznie szukałam informacji o kilku książkach, które zamierzałam kupić, więc... stwierdziłam, że je kupię i sama napiszę recenzję. A co! A skoro na stary blog z recenzjami (filmów) nie mogę się dostać, bo zapomniałam hasła, będę wrzucać je tutaj. Ot i cała historyja.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Na przekór pogodzie, szarości i strugom wody za oknem

5 komentarzy:

  1. Przepiękne, Ken G., Dlaczego ta Australia jest tak daleko...
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyśmy mogli o niej marzyć :)))

      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. A tak na przekór deszczom,
    Wszystkie nałogi mi wrzeszczą,
    A rzeczywistośc niezmiennie skrzeczy...
    Od rzeczy!
    zapraszam nieśmiało do mnie na solidną dawkę beztroskiego humoru
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie już pędzę :)))

      Usuń
    2. W takim razie już pędzę :)))

      Usuń