Witam wszystkich na moim blogu! Kuferek na strychu stanowi swego rodzaju pierwsze drzwi, w które może zapukać osoba szukająca mnie w sieci. Drugie prowadzą do bloga prywatnego, zarezerwowanego dla osób, które znam i lubię - traktuję go bowiem jak dom, do którego nie zaprasza się pierwszego lepszego człowieka z ulicy.

Jak widać, nie zależy mi na ilości wyświetleń i tysiącach anonimowych fanów. Gdyby tak było, otworzyłabym blog główny. Piszę dla przyjemności, nie dla statystyk :) Jeśli znajdziecie tu bezczelną reklamę, będzie to oznaczać, że produkt polecam, bo sama go używam. Jeśli opiszę jakieś miejsce - byłam tam i podobało mi się. Jeśli wkleję jakiś obrazek czy tekst - mam taką ochotę ;)

ZAMIENNIKI

Przejście na "jasną stronę mocy" i wymiana kosmetyków na te dobre, nietestowane, nie jest łatwa. W końcu producentów i samych produktów jest tak wiele, że łatwo się pogubić w morzu informacji. Niektórzy dochodzą do wniosku, że poszukiwania zajmują zbyt wiele czasu, a przecież można po prostu sięgnąć po produkt na półce i nie zawracać sobie głowy zakupami dłużej niż kilka sekund. Nie każdy ma czas na przeglądanie dziesiątek blogów czy śledzenie wątków na forach, żeby wyszukać najnowsze informacje o tym, która firma jest dobra. To setki stron i masa godzin spędzonych na wertowaniu sieci. Każdy kiedyś zaczynał, najważniejsze, żeby nie zniechęcać chętnych. Kto będzie chciał - sam sięgnie po więcej informacji. Kto nie będzie chciał - tego się nie zmusi.

Metodą małych kroczków zdziała się więcej niż skokiem na główkę. Trzeba też mieć świadomość, że eko kosmetyki nierzadko są drogie albo/i trudno dostępne. Mało kto może od razu przerzucić się na takie produkty i wprowadzić w życie rewolucję. Poza tym kim jestem, by tego wymagać?

Tym, którzy chcą zacząć, ale nie bardzo wiedzą od czego, pomocą może służyć moja tabelka. Zapisuję w niej czego używałam i na co to zamieniłam. Nie jestem żadnym ekspertem, ba! sama ciągle się uczę. Pewnie jeszcze nieraz "sparzę się", z braku aktualnej wiedzy kupując coś, co jest nie do końca pjur. Nie od razu Kraków zbudowano. I tak uważam, że na początek lepiej kupić tusz Eveline niż Maybelline czy szampon Fitomed zamiast Fructis. Potem przyjdzie czas na super hiper naturalne bio produkty. Może nawet na samodzielnie sporządzane mikstury? Ale od czegoś trzeba zacząć. 

Co do samej listy, plusiki przy nazwach oznaczają "spodobało mi się", minusiki - analogicznie "nie spodobało się", nic - "takie se, nie warto poświęcać większej uwagi", zaś nazwy pogrubione to moje perełki, czyli "to zostaje ze mną".

Lista stopniowo będzie się powiększać i rozrastać na inne produkty, nie tylko kosmetyki. Ale to z czasem. Wciąż szukam ideałów, sama testuję (na sobie, rzecz jasna) i sprawdzam. Uczcie się razem ze mną ;)

Moje zamienniki
Fluid Revlon, Colorstay Catrice, All Mat plus (-)
Puder transparentny Rimmel (nie pamiętam już jaki) Catrice, Prime and Fine
Tusz do rzęs MaxFactor, Rimmel, różnie Wibo, Dolls Lash Ultra Volume Mascara (+)
Cienie do powiek Rimmel (różne) - Essence
- Inglot (edit: marzy mu się rynek chiński, więc nie kupuję)
Korektor Nie używałam ;) Catrice, Camouflage cream (+)
Pasta do zębów kolgejty, signale, kolodenty itd. - Dabur (zielona, czerwona, niebieska - wszystkie są fajne)
- Himalaya (+)
Mydło w płynie Luksja z grapefruitem Green Pharmacy z rumiankiem lekarskim
Krem do rąk Różnie, m.in. Neutrogena Glicerynowy krem do rąk, Joanna Naturia - odżywczy z oliwką
Płyn do demakijażu oczu Nivea dwufazowy - dwufazowy z Ziai (seria - liście zielonej oliwki) (+)
- Bielenda, dwufazowy z awokado (edit: marzą jej się Chiny albo już tam siedzi, więc porzucam ją, aczkolwiek z żalem)
Tonik różnie - Hydrolat z róży - bułgarski
- Hydrolat z szałwii
Krem do twarzy Nivea nawilżający - Ziaja (wszystkie prócz oliwki w ciemnozielonym opakowaniu, bo zbyt tłusta. M.in. biała herbata, później oliwka, ale ta lżejsza wersja)

Zakochałam się w olejach! :)
Było: olej makadamia z kw. hialuronowym 1% (zapycha), później: cała masa olejów, w tym z nasion malin, z pestek moreli, z awokado.

Aktualnie:
- organiczny olej z nasion słonecznika z kw. hialuronowym 1,5% (+)
- organiczny olej ze słodkich migdałów (+)
- naturalny olej z lnianki siewnej
- naturalny olej z kiełków pszenicy
Żel pod prysznic Nivea, Fa, co wpadło w ręce - Ziaja (oliwka (+), pomarańcza, kakao (+))
- Joanna z grapefruitem i pomarańczą
Peeling do ciała różnie - peelingi owocowe Joanny
- co jakiś czas czarne mydło z Syrii z kessą (Savon Noir, Alepia)
- peeling z nasion czarnego bzu
- peeling z łupin orzecha włoskiego
- korund mikrodermabrazja (+)
Nawilżanie ciała balsamy i mleczka Nivei Było:
- olej arganowy, Organique
- olejek fiołkowy, Khadi
- olej arganowy, Skarby Maroka
- oliwa z oliwek z Grecji ;)
- organiczny olej kokosowy

Aktualnie:
- surowe masło shea (+)
- organiczne masło kakaowe
Antyperspirant wszystko, co wpadło w ręce - Ziaja (wszystkie lubię, ale najbardziej soft)
- Crystal Essence z granatem, mokra kulka ;)
- co jakiś czas Bloker
- Crystal Essence, kryształ ałunu (+)
Płyn do higieny intymnej od razu strzał w 10 - Ziaja - Ziaja neutral ;)
Szampon do włosów Nivea, Gliss Kur, Fructis itp. Szukam ideału. Był już:
- piwny, Barwa
- Biały Jeleń
- słonecznikowy, Ziaja (+)
- z lnem i rumiankiem, Joanna, Naturia
- tataro-chmielowy, Barwa
- z morelą, Alterra (+)
- brzozowy, Malwa, Gloria
- lniany, Barwa naturalna
- z brzozą i łopianem, Joanna, Naturia
- z miodem i cytryną, Joanna, Naturia
- ze skrzypem polnym, Herbal Care

Maj 2015, odstawiamy SLS-y ;)
- Syberyjski szampon na brzozowym propolisie (+)
- Logona, szampon wzmacniający objętość
Odżywka do włosów Gliss Kur - emulsja Gloria z Oszołoma (+)
- odżywka z aloesem i granatem, Alterra (+)
- odżywka z miodem i cytryną, Joanna
- syberyjski balsam na cedrowym propolisie (+)
- oleje, w tym Oilmedica, olej rycynowy, kokosowy (organiczny) oraz Amla
Farba do włosów Szampon koloryzujący Palette Henna Khadi
Płyn do mycia naczyń Pur, E itp. witaminowy Frosch (+)
Płyn do czyszczenia toalet ;) Domestos - lawendowy Frosch (+)
- W5 z Lidla

EDIT, 24 MAJA 2015

Znalazłam świetny, prowadzony przez wegankę blog o nazwie Kocie uszy. Jego autorka opracowała listę firm testujących i nietestujących kosmetyki na zwierzętach. Zachęcam do zajrzenia na nią - LISTA made by Kocie uszy.

Sam blog wydaje się fajny, a gospodyni sympatyczna. Widać, że bardzo się napracowała przy tworzeniu listy, dzięki czemu powyższa jest rzetelna, a do tego aktualizowana na bieżąco.

4 komentarze:

  1. Czemu mi nigdy nie wspomniałaś, że taką fajną listę prowadzisz? :> Od razu ją sobie dodałam do ulubionych :). I z pewną dumą stwierdzam, że odkąd postanowiłam nieco ograniczyć chemię w moim życiu, to część mojej listy się z tą powyższą pokrywa :). Cieni nie używam innych niż z Inglota już od wielu lat, różne kosmetyki z Ziai i Joanny też już od dawna są na moich półkach, no a część zmian to Twoja zasługa, przede wszystkim oleje i moja ukochana Gloria :). Jeszcze tylko muszę tego płynu do toalet poszukać, bo od dawna szukam dobrego, sprawdzonego zamiennika dla Domestosa - wprawdzie przede wszystkim ze względu na cenę, ale co tam ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku była malutka, a potem ją uzupełniałam, tak po cichutku, niby dla kogoś, a tak naprawdę dla siebie ;))) Stwierdziłam, że jak ktoś ją znajdzie, to po prostu sobie skorzysta, jeśli będzie chciał.

      Ten W5 świetny jest, z tym, że ostatnimi czasy przerzuciłam się na Froscha, bo łatwiej można go dostać. Nie chce mi się specjalnie wybierać do Lidla tylko po to, żeby go kupić, więc kiedy nie ma okazji (powodu do wycieczki), jedziemy na Froschu. I też jest fajny, choć bardziej chemiczny niż W5, na sodzie i occie pędzony.

      W sumie to tak samo mam z Glorią. Teraz i tak jeździmy do Bonarki częściej niż kiedyś, to i zapasy można zrobić. Wcześniej jak byłam, to kupiłam sobie emulsję, a jak się skończyła, trzeba było kombinować i zakupić sobie Alterrę. Do Rossmanna osiedlowego jednak bliżej niż do Oszołoma ;)))

      Usuń
  2. O muszę się wczytać, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń